Tymi nielicznymi „sprawiedliwymi Ukraińcami„, ostrzegającymi Polaków przed nadchodzącymi siekiernikami, byli sąsiedzi, przeważnie kierujący się odruchem serca i sumienia. Ratowali nie tyle Polaków, co konkretne osoby, swoich znajomych, niekiedy nawet powinowatych.
